poniedziałek, 23 lutego 2015

Moja włosowa historia..

Dosc długo zastanawialam się jaki temat wybrać na dzisiejszy post, i postanowilam opisać Wam w jaki sposób dbam o swoje włosy.

Początki mojej wlosowej histori..
3lata temu długość moich wlosow siegala do polowy plecow, ze wzgledu na to że moje włosy są bardzo gęste było mi z nimi ciezko, szczegolnie w gorace dni i podczas dokladnego mycia głowy. Będąc u fryzjera razem z mamą postanowilysmy podciac je do samych ramion by ułatwić mi mycie głowy itp. Od tamtej pory postanowilam bardzo o nie zadbac i inwestować w rozne preparaty nawilzajace i wspomagajace wzrost wlosow ,np. Olejki, odzywki,.maseczki, ale również stosowalam na nie domowe maseczki, które również dawały oczekiwany rezultat. Co kilka miesiecy udawalam się do fryzjera by podcinac same koncowki, ze wzgledu na to że chcialam by moje włosy szybciej rosly i lepiej rozczesywaly.
                                                                 
Moja wlosowa rutyna..
Włosy mylam co 2/3 dni szamponami odpowiednimi do rodzaju moich wlosow, 2h przed myciem nakladalam olejek na skórę głowy oraz długość wlosow, a na koncowki stosowalam olejek rycynowy przeciw rozdwajaniu sie.Na moich wlosach przetestowalam wiele roznych preparatow nawilzajacych (olejki,szampony,odzywki,maski, itp.), moglabym wymieniac i wymieniac bo bylo ich naprawde, maase..

czwartek, 19 lutego 2015

Szary, czarny i bialy..(+ co u mnie?)

Hej moi drodzy!
Juz zblizam sie ku koncowi mojego dosc krotkiego wolnego..czy udalo mi sie zrealizowac swoje plany? W 60% tak,  ale raczej te mniej wazne a plan pojscia na sesje kompletnie nie wypalil, ze wzgledu na 1-pogode, 2-brak czasu fotografa, ale postanowilysmy udac sie na sesje w nastepnym tygodniu(poniedzialek,wtorek, sroda) mam nadzieje ze pogoda nie pokrzyzuje nam planow i juz niebawem dodam outfit, ktory czeka juz na mnie od 2tygodni..

                                           

Juz dzis jest piatek(20.02.2015)..a jutro sobota, po jutrze niedziela i PONIEDZIALEK..znowu szkola,masa nauki i ta monotonia -zasypianie o 24.00, wstawanie o 7.00, szykowanie sie do szkoly i spedzanie polowy dnia w szkole, niemal ze zasypiajac..
Czy w chodzeniu do szkoly sa jeszcze jakies plusy, oprocz znajomych? nie wydaje mi sie, z mojej perspektywy widzenia, szkola to same minusy, uczenie sie po nocach, wstawanie wczesnym rankiem, nie wysypianie sie, a szczegolnie marnowanie wiekszosci czasu na sluchanie gadaniny nauczycieli, ktora dosc czesto jest pozbawiona jakiego kolwiek SENSU! Jedyne co mnie pociesza to to, ze jestem 'blizej niz dalej' ukonczenia szkoly i wejscia w bardziej odpowiedzialne i dorosle zycie, w ktorym bede miala szanse stac sie kims kim naprawde chce byc! Moze akurat bede miec to szczescie ze uda mi sie wniesc do mojego zycia choc odrobine 'slawy'..i powodzenia.

                                         

I pewnie zastanawiacie sie co oznacza poczatek zatytulowania tego posta 'szary, czarny i bialy', zeby rozwiac wasze wszelkie zastanowienia, juz wam mowie.
 Dzisiejszej nocy lezac w lozku i przegladajac aplikacje 'weheartit.com'  pomyslalam o tym czy nie nadac temu luznemu postowi tak zwanego 'przedluzenia', ktorym beda wlasnie zdjecia zaczerpniete z tej strony, nie bez powodu do tytulu tego posta dodalam nazwy kolorow, poniewaz to one beda graly tu glowna role, no wiec bez zbednej gadaniny przejdzmy do sedna. A mianowicie beda to zdjecia szaro, czarno, biale o tematyce- moda, outfity itp.

                                         

D I E N - liketherealcoolkids.tumblr.comKnitted

sobota, 14 lutego 2015

Free week (UK)♛

No i po 7meczacych tygodniach szkoly i nauki nadeszla jedno tygodniowa chwila odpoczynku, ktora zaczynam juz dzis, jak kazda szkola w moim miescie (Manchester).

Juz od dawna potrzebowalam takiego dlugiego weekendu, w ktorym moge sobie pozwolic na:
przeczytanie ksiazki.
zasypianie o 1/2 w nocy i wstawanie przed polodniem.
robienie zdjec przepieknych krajobrazow.
poogladanie jakiejs komedi poznym wieczorem.
wyjscie ze znajomymi.
PO PROSTU ROBIENIE TEGO CZEGO NIE MOGE, KIEDY JEST SZKOLA!

























 Dzisiejsza sobota nie nalezy do nadzwyczajnych, poniewaz dzis jest dzien zakochanych, ja osobiscie nie obchodze tego 'swieta' ze wzgledu na to, ze do mnie nalezy inne, ktore nastapi juz jutro (15.02) czyli....DZIEN SINGLA- dzien wolnosci!

środa, 4 lutego 2015

Lek na poprawe humoru.

Tak jak kazdy z Nas miewamy zle dni, w ktorych wszystko nas drazni, nie mamy ochoty na robienie czego kolwiek i chcemy spedzic czas sami ze soba..odpychajac wszystkich swoich bliskich, ktorzy staraja sie, gdzies nas wyciagnac i poprawic humor.

Mi osobiscie, chociaz nie zawsze humor poprawia muzyka, zakladam sluchawki, 'wylaczam' sie i nie interesuja mnie zadne problemy nawet te ktore dobijaja mnie za dnia. Oczywiscie nie tylko muzyka poprawia mi humor..ale nic nie doruwnuje jej tak bardzo jak bieganie, zazwyczaj biegam pod wieczor, w miejsce, do ktorego nie tak dlugo znam droge a jest to, MediaCityUK wybieram sie tam zawsze kiedy musze cos waznego przemyslec,mam zly dzien lub po prostu chce pobyc sama i przewietrzyc umysl, lubie wtedy postac na moscie i myslec o tym co czeka mnie w przyszlosci. Nie tak dawno mialam trudny okres w swoim zyciu, ktory ku mojemu zdziweniu szybko mi minal, dzieki mojej Przyjaciolce i jej madrym slowom, w tamtym momencie nawet muzyka nie byla w stanie poprawic mi humoru ani nic z powyzej wymienionych przeze mnie sposobow. Od tamtej chwili postanowilam zeby myslec tylko pozytywnie i nie przejmowac sie ludzmi, ktorzy pisza/dzwonia/wychodza ze mna kiedy cos chca albo potrzebuja pomocy. Teraz malo kiedy mam zly humor, a jezeli zaczynam go miec szybko siegam po sluchawki i wyszukuje na YT moje ulubione piosenki i po chwili zly humor znika.

Kilka piosenek, ktore zawsze towarzysza mi przy braku humoru:

INNA - OK (by Play&Win)